|
Rodzina i społeczeństwo -
Partnerstwo
|
|
Strona 1 z 2
Mój Mąż wstydzi się mnie. A właściwie to wstydzi się mojego zachowania. A konkretnie pewnych typów zachowań, które przejawiam w pewnych sytuacjach publicznych. Tylko jak ich nie ujawniać i przetrwać z godnością?
Dworzec PKP, dla jasności - Katowice. Kraj przeżywa bum gospodarczy, więc na dworcu też widać zmiany i to gołym okiem. Metr przed kasami wymalowano białe linie, z napisem " nie przekraczać - przy kasie znajduje się jedna osoba". I jeśli chodzi o zmiany to było by na tyle. Stoję więc 15 minut do kasy by kupić bilet, walcząc z sobą, a raczej ze słowami które pragnęłabym powiedzieć w rzeczonej sytuacji. Trud się opłacił - mam bilet. Pech chciał, że wyjazd mój nie doszedł do skutku, więc musiałam wystany bilet zwrócić tego samego dnia wieczorem. Wracam na dworzec, a tam bez zmian. Panie w kasach już dawno mają tempo wakacyjne, więc szykuję się na długie stanie. Frustracja narasta ale trwam, w końcu to zwrot za IC - nie podaruję.
Po 10 minutach Pani z okienka bardzo donośnie informuje kolejkowiczów (więc także i mnie) , by natychmiast cofnęli się za białą linię, bo przy okienku może znajdować się tylko jedna osoba. Wzbieram na sile i pytam, czy Pani sugeruje że my (czyli lud kolejkowy i ja -głos ludu) zrobimy skok na jej kasę, czy może obawia się, że ktoś nie wytrzyma i przepuści na nią atak za jakość i szybkość obsługi klienta ? Pani chowa się do swojej norki a ja czuje, że lud mnie kocha, bo wyraziłam frustrację nas wszystkich. W oczach mojego męża jednak znów widzę wstyd za moje zachowanie. Wreszcie triumfalnie oddaję mój bilet, Pani urywa mi przepisowe 10% - oddaje pieniądze i informuje, że dwa grosze będzie mi winna. Wracają emocje. Uprzejmie proszę, by poszukała tych dwóch groszy w kasie obok. Szukała 10 minut, chyba u koleżanki na górnym holu i oczywiście znalazła. Lud w tak zwanym między czasie zdążył już mnie znienawidzić, a ja wyraźnie poczułam, że zemsta jest słodka - dla jednych bardziej, dla drugich mniej. I znowu to spojrzenie mojego męża - widzę wstyd jak nic!
|