|
Strona 1 z 2 Fora internetowe służą wymianie doświadczeń. Jest to szczególnie ważne w odniesieniu do zdrowia intymnego. Niestety, bardzo często można spotkać wpisy pozbawione zdrowego rozsądku, które mogą nieść niebezpieczne konsekwencje dla zdrowia. Podchodźmy do nich z dużą dozą ostrożności i konsultujmy wszelkie wątpliwości z lekarzem. Regularne wizyty pozwolą lepiej poznać swoje ciało i procesy w nim zachodzące. Co najważniejsze zaś, umożliwią zapobieganie chorobom, bądź też - jeśli się już pojawią - odpowiednie leczenie.
Jogurt, kefir, maślanka, kiszona kapusta „W ogóle nie stosuję już żadnych probiotyków. Tylko kiszone ogórki, kiszona kapustę i jogurty”. „Kiszona kapusta - to owszem fermentacja, ale jedna z dziewczyn się przestraszyła, że drożdżowa. Otóż nie. Kapusta, ogórki, salami, chleb na zakwasie i przetwory mleczne są fermentowane bakteriami kwasu mlekowego, tymi samymi co w pochwie i na skórze. To wiem na pewno”. „Staram się po kuracji antybiotykami zakwaszać pochwę jogurtem i u mnie to łagodzi objawy”. "Mój ginekolog zalecił mi codzienne spożywanie NATURALNEGO jogurtu, a to co zostaje na sreberku można czystym palcem umieścić w pochwie, gdzie osadzą się te dobre bakterie. Dla mnie sposób świetny, ale trzeba jeść jogurt codziennie". Aż trudno uwierzyć, że takich porad mógłby udzielić lekarz. Bakterie występujące w jogurcie nie są tymi samymi, które bytują w naszej pochwie i tworzą jej naturalne środowisko o kwaśnym pH. Szczepy bakterii pochwowych Lactobacillus, wytwarzające kwas mlekowy, są zupełnie innymi bakteriami od tych używanych w przemyśle spożywczym w technologii wytwarzania jogurtów.
Czosnek Niestety, w poszukiwaniu sposobów na złagodzenie dolegliwości układu moczowo-płciowego kobiety posuwają się dalej. W ten sposób ocieramy się o granice absurdu: „Ja też miałam białe „serowate" upławy...ale już nie mam, nic nie piecze, nic nie swędzi. Troszkę się bałam, ale zastosowałam ten czosnek (tylko 2 noce) i potem jogurcik naturalny”. „Kupiłam sobie maść i stosuję czosnek dopochwowo, bo lekarza mam za 2 tyg. Dopiero”.
Desperacja w radzeniu sobie jest tak duża, iż wiele kobiet potrafi ryzykować podrażnienia błony śluzowej pochwy, a nawet nadżerkę, byle by pozbyć się objawów zakażeń. Równie często stosowane są także okłady z gencjany, przemywanie szamponami przeciwłupieżowymi lub kwasem bornym. Miejsca intymne podrażniamy także stosując ręczniki papierowe.
Soda oczyszczona „(...) nasiadówka w sodzie oczyszczonej , 1-2 łyżeczki na litr wody 2 razy w tygodniu przez dwa tygodnie. Soda oczyszczona trochę podniesie pH jeśli jest aż tak kwaśno, że szczypie. (...) odrzuciłam probiotyki i używam sody”. Wręcz rujnujące dla organizmu może się okazać stosowanie sody oczyszczonej. Nasiadówki z sody mogą prowadzić do podrażnienia nabłonka. Niestety, jak się okazuje, wiara w sodę nie jest przypadkiem odosobnionym: „(...)zdarza się tak, że przyczyną pieczenia i upławów może być tylko i wyłącznie nadmiar pałeczek, w takim wypadku nie powinno się absolutnie stosować dodatkowo probiotyków a właśnie sodę”.
Nasiadówkom dziękujemy Jak się szacuje, blisko 40 % kobiet nadal używa w swej codziennej higienie mydło toaletowe i płyny do higieny intymnej oraz płyny do kąpieli. Większość z nich ma wysokie, zasadowe pH i może niszczyć naturalną florę bakteryjną pochwy, bytującą w jej kwaśnym środowisku. Takie wyjałowienie może doprowadzić do zniszczenia naturalnej bariery ochronnej w postaci pałeczek kwasu mlekowego Lactobacillus i do namnażania się bakterii beztlenowych – sprawców większości dolegliwości zapalnych układu moczowo-płciowego kobiet. Po wypłukaniu dobroczynnych bakterii Lactobacillus bardzo łatwo o infekcje. Według źródeł lekarskich blisko 33% kobiet nosi w sobie bakterie odpowiedzialne za powstanie zakażenia pochwy czyli waginozy bakteryjnej (BV – Bacterial Vaginosis) oraz drożdżycy (YV – Yeast Vaginitis). Odsetek ten rośnie nawet do 44% w wieku menopauzalnym, kiedy spada poziom estrogenów, sprzyjających utrzymaniu optymalnej kwaśności pH pochwy.
Zadziwiające jest zatem, że młode kobiety sięgają po irygacje zwykłą wodą, rumiankiem, nagietkiem, bądź robią kąpiele z mleka i kwasku cytrynowego: „Robię płukanki pod prysznicem, przystawiam końcówkę prysznica z ciepłą wodą do wyjścia pochwy (ok. 10 razy) od dłuższego czasu i jak na razie to się sprawdza. Mimo tego i tak nie jestem spokojna, że to dobra metoda.” „Używam zakwaszonej kwaskiem cytrynowym, przegotowanej wody do podmywania i irygacji. Woda w smaku ma być trochę kwaśna, ale nie za bardzo, żeby nie podrażnić błony śluzowej.”
Zapomnijmy o irygacji pochwy. Wbrew temu, co się słyszy, irygacja niszczy naturalną florę bakteryjną pochwy. Wyjałowiona śluzówka pochwy jest znacznie bardziej podatna na różne infekcje. Organizm potrzebuje aż 48 godzin, aby odbudować naruszony przez irygację ekosystem. Ten czas z powodzeniem mogą wykorzystać bakterie patogenne.
|