|
|
|
|
Zdrowie -
U lekarza
|
Czy nadmiernie higieniczne warunki życia mają na to wpływ? Astma i alergie stają się problemem globalnym, mającym rosnące konsekwencje społeczne i będącym coraz większym obciążeniem dla systemów opieki zdrowotnej. Według danych GINA (Global Initiative for Asthma) w Europie żyje ponad 30 milionów astmatyków.
W samej Polsce na astmę oskrzelową choruje ponad 2 miliony Polaków. Astma oskrzelowa staje się chorobą przewlekłą, która kosztuje Europę ponad 3 miliardy euro każdego roku. Tempo, w jakim rośnie liczba chorujących na astmę i choroby alergiczne sprawi, że już niedługo kwota ta może osiągnąć pułap 10 miliardów euro rocznie. Jeśli doliczymy do tego koszty pośrednie, związane z nieobecnościami w szkole, pracy i mniejszą efektywnością chorych, kwota ta może być dwa razy większa.
Nic więc dziwnego, że w Europie prowadzone są programy badawcze, które starają się dociec przyczyn tego zjawiska. W marcu 2006 roku ruszył trzyletni, paneuropejski projekt badawczy-Gabriel, w którym bierze udział ponad 150 naukowców z 14 krajów europejskich i Rosji i który finansowany jest przez Unię Europejską. Jego celem jest zbadanie wpływu genów i środowiska na astmę. W szczególności, naukowcy spróbują odpowiedzieć na pytanie czy uzasadniona jest tzw. teoria higieniczna, zgodnie z którą nadmierna czystość, w jakiej współcześnie wychowywane są dzieci jest przyczyną tak dużego wzrostu liczby zachorowań na astmę.
Teoria higieniczna Teoria higieniczna jest jedną z czterech teorii-obok klimatycznej, dietetycznej i tzw. teorii silników Diesla-tłumaczących rozwój chorób alergicznych. Faktem jest, że na początku wieku alergie były problemem jedynie około 1% społeczeństwa. Nie było wtedy antybiotyków, nie stosowano szczepień ochronnych i nie używano środków czystości. Obecnie żyjemy w znacznie czystszym, ale zamkniętym środowisku, jadamy znacznie świeższe i bezpieczniejsze pożywienie, ale jest ono aż nazbyt wysterylizowane. Nie tylko poprawa higienicznych warunków życia, ale także osiągnięcia współczesnej medycyny-powszechne stosowanie antybiotyków - sprawiło, że jesteśmy znacznie mniej narażeni na działanie bakterii, wirusów i pasożytów. Miały one, paradoksalnie, także pozytywny wpływ na organizm-w sposób naturalny rozwijały nasz układ immunologiczny. Bardzo szybko okazało się, że efektem ubocznym poprawy warunków życia, stała się nadreaktywność naszego układu odpornościowego. Układ immunologiczny, nie będąc zajętym walką z bakteriami i wirusami, zaczął wykorzystywać swój potencjał do walki z pyłkami roślin, roztoczami, pleśniami czy sierścią zwierząt. Biorąc alergeny za niebezpieczne substancje układ immunologiczny produkuje przeciwciała, przygotowując się na następny atak. W chwili, kiedy dochodzi do ponownego kontaktu z alergenem, przeciwciała rozpoznają go i wiążą się z nim, traktując go jako obcą, a nawet wrogą substancję. Równocześnie dochodzi do uszkodzenia tzw. komórek tucznych umiejscowionych w skórze i błonie śluzowej, co powoduje uwolnienie substancji o właściwościach zapalnych, m.in. histaminy i leukotrienów, wywołujących reakcje alergiczne.
Jeśli więc nawet alergie są ceną, jaką przyszło nam płacić za wynalezienie antybiotyków i znacznie lepsze i bardziej higieniczne warunki życia, proces jest nieodwracalny, a jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest poszukiwanie skutecznych i bezpiecznych sposobów kontrolowania choroby.
Wspólna choroba dróg oddechowych Na podstawie licznych badań epidemiologicznych, naukowcy doszli do przekonania, że alergiczny nieżyt nosa i astma oskrzelowa mają wspólny mechanizm patogenetyczny. Dziś już wiadomo z całą pewnością, że przyczyną obu chorób jest stan zapalny rozwijający się w błonie śluzowej nosa i zatok oraz w oskrzelach. Jednak to, co dla środowiska medycznego jest już dzisiaj pewnikiem, wciąż nie znajduje wystarczającego zrozumienia wśród pacjentów, którzy np. cierpiąc na astmę, nie zgłaszają prowadzącemu lekarzowi występowania objawów w górnych drogach oddechowych, czyli w nosie. Tymczasem okazuje się, że do 80% astmatyków cierpi jednocześnie na alergiczny nieżyt nosa. Natomiast pacjenci z alergicznym nieżytem nosa, nawet wtedy, kiedy nie ma klinicznych objawów astmy, są znacznie bardziej narażeni na jej wystąpienie, a w przypadku zachorowania na astmę, jej przebieg jest u nich ostrzejszy.
Dlatego tak ważne jest, aby pacjenci cierpiący na astmę i współistniejący nieżyt nosa zgłaszali te dolegliwości lekarzowi. Współczesna medycyna, stosując się do międzynarodowych wytycznych (ARIA: Allergic Rhinitis and Its Impact on Asthma), zaleca bowiem wspólną strategię leczenia astmy i nieżytu nosa, zgodnie z zasadą: 1 przyczyna-1 choroba-1 strategia leczenia.
Skuteczne leczenie W leczeniu astmy stosuje się leki przeciwzapalne, które działają na przyczynę choroby, czyli stan zapalny, rozwijający się w oskrzelach oraz leki objawowe, które rozszerzają oskrzela. Zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną, zasadniczym celem jest zwalczenie stanu zapalnego. Do leków rozszerzających oskrzela należą krótko-i długodziałające betamimetyki. O ile krótkodziałające betamimetyki są zalecane jako leki stosowane "na żądanie", na każdym etapie choroby, o tyle regularne stosowanie długodziałających betamimetyków, powinno mieć miejsce tylko wtedy, gdy nie udaje się skutecznie kontrolować choroby przy pomocy leków przeciwzapalnych, co zdarza się jedynie w przypadkach umiarkowanej i ciężkiej astmy. Jako że mogą mieć działanie niebezpieczne dla pacjenta, betamimetyki muszą być zażywane ściśle z zaleceniami lekarza. Lekami przeciwzapalnymi, najczęściej stosowanymi w leczeniu astmy są sterydy wziewne (np. budezonid, flutikazon) oraz leki przeciwleukotrienowe (np. montelukast). Bardzo dobre efekty przynosi ich łączne zażywanie. Lekami najczęściej stosowanymi w leczeniu alergicznego nieżytu nosa, są natomiast leki przeciwhistaminowe, leki obkurczające naczynia błony śluzowej oraz sterydy donosowe.
Niedogodnością jest jednak to, że leki stosowane w leczeniu nieżytu nosa, nie mają wpływu na przebieg współistniejącej astmy, co do niedawna powodowało konieczność ich łącznego stosowania z lekami stosowanymi przy astmie.
Sondaże, przeprowadzone niedawno w Europie, dowodzą, że większość pacjentów cierpiących na astmę ze współistniejącym alergicznym nieżytem nosa jest zaniepokojona liczbą lekarstw, jakie przychodzi im zażywać, aby skutecznie kontrolować chorobę zarówno górnych, jak i dolnych dróg oddechowych. W świetle tych danych, szczególnie istotna wydaje się być informacja, że jeden z leków przeciwleukotrienowych (montelukast sodu) ma zarejestrowane wskazanie do łącznego leczenia astmy oskrzelowej z alergicznym nieżytem nosa. Działanie montelukastu sodu polega na blokowaniu leukotrienów, które odgrywają kluczową rolę w procesie zapalnym: wywołują bardzo mocny i długotrwały skurcz oskrzeli (5 tysięcy razy silniejszy niż histamina), zwiększają wydzielanie śluzu i powodują bardzo silną reakcję alergiczną zarówno w błonie śluzowej oskrzeli, jak i nosa. Tradycyjne leczenie, np. przy pomocy glikokortykosteroidów, pozwala w dużym stopniu opanować stan zapalny, ale nie ma wpływu na działanie leukotrienów, bo te nie są wrażliwe na działanie sterydów.
Już samo odkrycie leukotrienów i ich roli w wywoływaniu reakcji alergicznych zmieniło sposób leczenia astmy. Obecne rozszerzenie wskazania także na leczenie alergicznego nieżytu nosa u pacjentów z astmą, w zdecydowany sposób ułatwi skuteczne oraz dogodne dla pacjentów w stosowaniu (tabletka stosowana jeden raz dziennie) leczenie astmy ze współistniejącym nieżytem nosa.
|
|
|
|
Kto jest online?
Naszą witrynę przegląda teraz 180 gości
|
Co jeśli mam miesiączkę od 11 dni, cz...
Il doit y avoir plusieurs façons d'ac...
fill their shop with link:http://www...
Similar to Henchmen from Diablo II in...
fill their shop with link:http://www...